Katarzyna Nosowska w czasie pandemii opublikowała serię krótkich filmów, które nazwała „Jogą z Kaśką”.
Nie były to klasyczne instruktaże 🙂
Była to raczej lekka parodia tego, co często widzimy w internecie w kontekście jogi i treningów.
Wiele osób odkłada rozpoczęcie praktyki, bo ma w głowie określony obraz:
- że trzeba być rozciągniętym
- że trzeba „umieć”
- że trzeba wyglądać w określony sposób
To powoduje napięcie już na starcie i często skutkuje tym, że w ogóle nie podejmujemy próby.
Kasia Nosowska – wita słoneczko (źródło youtube)
Z dostępnych materiałów można wyciągnąć jeden prosty wniosek – sposób, w jaki pokazujemy ruch i pracę z ciałem, ma znaczenie.
Jeśli forma jest zbyt idealna i odrealniona, dla wielu osób staje się niedostępna.
Jeśli jest bardziej swobodna i „ludzka”, łatwiej się z nią utożsamić.
Więcej na: Ćwicz z Nosowską. Niekoniecznie rozciąganie, na pewno rozluźnienie
Kasia Nosowska – gdy nie możesz robić skłonów (źródło instagram)
Najczęściej problemem na początku nie jest brak sprawności.
Problemem jest napięcie i obawa przed oceną.
Kiedy to znika ciało zaczyna pracować swobodniej, oddech się pogłębia, pojawia się większy komfort w ruchu.
I dopiero wtedy można realnie korzystać z praktyki.
Nie musisz zaczynać od „idealnej wersji”








