Rano trudno ruszyć z miejsca, w południe robisz trzy rzeczy naraz, a wieczorem nagle łatwiej skupić się na jednej. Indyjska filozofia ma język opisu takich jakości: tamas, rajas i sattva. Można potraktować go jako inspirację do obserwacji, bez diagnozowania siebie i bez uznawania zwykłego zmęczenia za duchową wadę.
Notatka z dnia, który zmienia tempo
| Wyobrażona chwila | Pytanie, które możesz sobie zadać |
|---|---|
| Siedzisz nad zadaniem i nie zaczynasz. | Potrzebuję pierwszego małego kroku, informacji czy rzeczywistego odpoczynku? |
| Kończysz jedną rzecz i już sięgasz po następną. | Czy wybieram teraz kierunek, czy działa za mnie rozpęd? |
| Przez chwilę nie musisz niczego przyspieszać. | Co pomaga mi widzieć sytuację wyraźniej? |
To przykłady codziennej refleksji, nie sposób rozpoznawania gun na podstawie godziny czy zachowania. Przyczyn trudności z koncentracją, pobudzenia lub wyczerpania może być wiele. Historyczne pojęcie nie powinno zastępować pytania o sen, zdrowie, warunki pracy i realne obciążenie.
Możesz jednak na chwilę powstrzymać się od oceniania siebie. Zamiast „jestem leniwa” pojawia się „trudno mi zacząć, sprawdzę dlaczego”. Zamiast „muszę się natychmiast uspokoić” możesz zauważyć, że przydałoby się mniej kolejnych bodźców. Taka zmiana języka daje odrobinę miejsca na sensowniejszą decyzję.
W praktyce jogi wybór odpowiedzi również może się zmieniać. Jednego dnia przyda się prosty, znany ruch. Innego lepiej skończyć sesję wcześniej. Nie ma obowiązku przypisywania sobie jednej jakości na stałe. Właśnie możliwość zmiany pomaga korzystać z tego modelu bez zamykania się w kolejnej etykiecie.
Skąd pochodzi ten sposób patrzenia?
O trzech gunach mówi między innymi czternasty rozdział Bhagawadgity. W tym ujęciu jakości współwystępują i ich przewaga może się zmieniać, co opisuje werset XIV.10. Podział ludzi na „tych sattwicznych” i „tych tamasowych” spłaszcza pojęcia, które mają opisywać bardziej złożoną rzeczywistość.
To historyczny model filozoficzny. Nie mierzy poziomu hormonów, pracy mózgu ani stanu układu nerwowego. Może pomagać w zadawaniu pytań o doświadczenie, lecz nie zastępuje rozpoznawania przyczyn zmęczenia czy trudności psychicznych.
Tamas: bezwład i trudność w poruszeniu
Z tamasem łączy się między innymi ciężkość, bezruch i zaciemnienie. W codziennym przykładzie można wyobrazić sobie moment, w którym bez końca odkładasz rozpoczęcie zadania, choć masz możliwość wykonania pierwszego kroku.
Nie warto jednak nazywać tamasem każdej potrzeby odpoczynku. Sen po wymagającym dniu ma inne znaczenie niż utknięcie w nawyku, który Cię nie wspiera. Podobnie przewlekłe wyczerpanie może mieć przyczyny wymagające pomocy, a nie mocniejszej dyscypliny.
Rajas: ruch, pobudzenie i nieustanne dążenie
Rajas kojarzy się z aktywnością i poruszeniem. Współczesnym obrazem może być przeskakiwanie między zadaniami albo szukanie kolejnego wyzwania zaraz po ukończeniu poprzedniego. Sama aktywność nie jest jednak błędem. Jest potrzebna, żeby działać, uczyć się i odpowiadać na codzienne obowiązki.
Pytanie dotyczy raczej tego, czy potrafisz wybrać kierunek działania oraz zauważyć moment, w którym rozpęd przestaje Ci pomagać. Kolejna intensywna praktyka nie musi być najlepszą odpowiedzią na każdy rodzaj pobudzenia.
Sattva: klarowność i równowaga
Sattva wiąże się z jasnością i harmonią. Nie oznacza obowiązku zachowywania pogodnego nastroju przez cały czas ani posiadania doskonałej rutyny. Nawet przyjemne doświadczenie spokoju może stać się czymś, do czego próbujesz kurczowo wrócić.
Wybierając praktykę, możesz zapytać: „Czy potrzebuję dzisiaj łagodnego poruszenia, skupienia czy wyciszenia?”. Takie pytanie jest bardziej konkretne niż ocenianie, która guna rzekomo definiuje Twoją wartość.
Obserwacja bez rankingu
Zauważ przez jeden dzień, kiedy łatwo Ci rozpocząć działanie, kiedy trudno je zakończyć, a kiedy pojawia się poczucie klarowności. Zapisz także kontekst: sen, liczbę obowiązków, posiłki i relacje. Pozostaw gunom ich filozoficzne znaczenie, a codziennym potrzebom ich rzeczywistą złożoność. Wtedy ten język może poszerzać perspektywę, zamiast ją ograniczać.







