Osiem gałęzi jogi po ludzku: dlaczego asany są tylko początkiem

Możesz przez lata uczyć się pozycji i wciąż mieć wrażenie, że słowo „joga” oznacza coś szerszego niż wykonywany zestaw. Osiem gałęzi opisanych przez Patańdżalego pomaga zobaczyć tę większą mapę: postępowanie, ciało, oddech i różne aspekty uwagi. Nie trzeba jednak znać całej mapy, żeby zacząć ją poznawać.

Jedna lekcja widziana z trzech miejsc

Przed rozpoczęciem. Zastanawiasz się, czy zapytać o coś, czego nie rozumiesz. Możesz udawać pewność albo uczciwie opisać swój punkt wyjścia. To niewielki przykład sytuacji, w której zasada prawdomówności przydaje się w zwykłej rozmowie.

W trakcie ruchu. Poznajesz ustawienie, wracasz uwagą do wskazówki, zauważasz tempo oddychania. To doświadczenia łatwiejsze do uchwycenia niż abstrakcyjne słowa. Nie musisz od razu przypisywać im wszystkich klasycznych nazw. Najpierw możesz je po prostu dostrzec.

Po zakończeniu. Wraca ochota, żeby szybko ocenić, czy dzisiaj poszło lepiej niż innym. Masz okazję przyjrzeć się temu odruchowi. Znowu pojawia się materiał do nauki, choć nie wykonujesz już nowej asany.

Te przykłady nie dowodzą osiągnięcia medytacyjnych stanów opisanych w tekstach. Są sposobem przybliżenia pytań, które mogą obudzić ciekawość. Dzięki nim filozofia nie musi pozostawać listą obcych słów, którą czyta się raz i od razu zapomina.

Korzyść z poznawania tej mapy bywa bardzo osobista. Gdy przez jakiś czas nie możesz wykonywać ulubionych pozycji, praktyka nie musi znikać z Twojego życia w całości. Wciąż zostaje możliwość uczenia się, rozmowy, refleksji i pracy z uwagą, odpowiednio do własnej sytuacji. Pozycje są ważne, lecz nie muszą dźwigać całego znaczenia tego, co robisz.

Mapa, która pokazuje szerszy krajobraz

W Jogasutrze II.29 pojawia się osiem członów nazywanych ashtanga. Słowo to warto odróżnić od współczesnej Ashtanga Vinyasa jogi, czyli konkretnej metody praktykowania sekwencji. Wspólne słowo nie oznacza, że chodzi o to samo.

Traktowanie ośmiu członów jak listy sprawności do odhaczenia bywa mylące. Nie trzeba opanować trudnego balansu, żeby zastanawiać się nad swoim postępowaniem. Różne elementy mogą przypominać o sobie podczas tej samej prostej praktyki.

Co oznaczają poszczególne nazwy?

  • Jamy dotyczą zasad postępowania, w tym niekrzywdzenia i prawdomówności.
  • Nijamy odnoszą się do osobistych zobowiązań i sposobu pielęgnowania praktyki.
  • Asana oznacza pozycję. W klasycznym tekście akcent pada na jej stabilność i wygodę, nie na katalog akrobatycznych kształtów.
  • Pranajama dotyczy pracy z oddechem, osadzonej w tradycyjnym rozumieniu prany.
  • Pratjahara opisuje wycofanie zaangażowania zmysłów z tego, co stale przyciąga uwagę.
  • Dharana oznacza utrzymywanie skupienia na wybranym przedmiocie.
  • Dhjana wiąże się z ciągłością medytacyjnej uwagi.
  • Samadhi opisuje szczególne medytacyjne pochłonięcie, którego nie warto sprowadzać do przyjemnego nastroju po zajęciach.

To skrócone objaśnienia. Przekłady i komentarze różnią się akcentami, a całego tekstu nie da się streścić w kilku hasłach.

Jak spotkać tę mapę na zwykłych zajęciach?

Wyobraź sobie naukę pozycji stojącej. Zauważasz, że próbujesz wejść głębiej mimo wyraźnego sprzeciwu ciała. Możesz potraktować zmianę wariantu jako praktyczne pytanie o niekrzywdzenie. Kiedy wracasz uwagą do ustawienia stóp, pojawia się praca ze skupieniem. Gdy uczysz się swobodniej oddychać w dostępnej pozycji, dostrzegasz kolejny wymiar lekcji.

To współczesne przykłady pomocne w zrozumieniu mapy, a nie dosłowne definicje jej medytacyjnych etapów. Dzięki takiemu rozróżnieniu łatwiej korzystać z tradycji bez dowolnego nazywania każdej codziennej czynności samadhi.

Od czego zacząć czytanie?

Wybierz jedno pojęcie i sprawdź, do którego fragmentu tekstu się odnosi. Porównaj objaśnienie z tym, co mówi nauczyciel, i zostaw miejsce na pytania. Nie musisz podczas jednej lekcji rozpoznawać wszystkich ośmiu gałęzi.

Asany bywają pierwszym doświadczeniem, które sprowadza nas do studia. Z czasem mogą otworzyć pytania o uważność, relacje i sposób uczenia się. To szersze spojrzenie pozwala praktykować również wtedy, gdy akurat nie pracujesz nad nową pozycją.

Źródła i dalsza lektura

Może Cię zaciekawić