Powiedzieć prawdę, choć trochę wstyd? Zrobić kolejną pozycję, choć ciało prosi o zmianę? Takie niewielkie decyzje potrafią przybliżyć jamy i nijamy bardziej niż zapamiętanie dziesięciu nazw. To zasady opisane w Jogasutrach, które można poznawać przez ich znaczenie i uczciwe pytania o własne działanie.
Dwa dylematy zamiast egzaminu z bycia dobrym człowiekiem
Wyobraź sobie, że nauczyciel pyta, czy wszystko jest zrozumiałe. Grupa kiwa głowami, a Ty nie pamiętasz nawet pierwszego kroku. Satya może być tu zaproszeniem do prostego „potrzebuję powtórzenia”. Korzyść jest natychmiastowa: dostajesz szansę na instrukcję, z którą rzeczywiście można pracować.
Inny dzień, inna sytuacja. Trzymasz się planu tak mocno, że nie chcesz zmniejszyć wysiłku mimo wyraźnego osłabienia. Wtedy pytanie o tapas spotyka się z pytaniem o ahimsę. Sama obecność na macie nie rozstrzyga jeszcze, jaka decyzja będzie odpowiedzialna. Trzeba uwzględnić realne okoliczności.
To właśnie czyni temat ciekawszym od regulaminu. Różne zasady mogą podpowiadać odmienne rozwiązania, a ich stosowanie wymaga namysłu. Nie ma potrzeby zamieniać całego dnia w kontrolę kolejnych zachowań. Możesz zacząć od jednego dylematu, który naprawdę Cię dotyczy.
W notatce po zajęciach zapisz trzy rzeczy: co się wydarzyło, jak odpowiedziałaś lub odpowiedziałeś i co chcesz lepiej zrozumieć. Nie oceniaj się w skali od jednego do dziesięciu. Taka krótka refleksja może pokazać powtarzający się odruch, którego wcześniej nie zauważasz.
Jamy i nijamy nie muszą więc dostarczać kolejnego powodu do wyrzutów. Mogą poszerzać wybór. Widzisz więcej niż automatyczne „muszę”, „wypada” albo „wszyscy tak robią” i masz możliwość sprawdzić, co w tej konkretnej sytuacji jest uczciwe.
Pięć zasad dotyczących postępowania
W Jogasutrze II.30 Patańdżali wymienia pięć jam. Ich krótkie polskie nazwy są punktem wyjścia, a nie pełnym przekładem wszystkich znaczeń.
- Ahimsa, niekrzywdzenie: na macie może skłaniać do zauważania, kiedy ambicja prowadzi do forsowania. W relacjach przypomina także o granicach i bezpieczeństwie.
- Satya, prawdomówność: można ją ćwiczyć, mówiąc nauczycielowi „nie rozumiem”, zamiast udawać pewność.
- Asteya, niekradzenie: współcześnie da się odnieść również do przypisywania sobie cudzych pomysłów i korzystania z cudzej pracy bez uznania jej źródła.
- Brahmacharya ma kontekst dyscypliny i wstrzemięźliwości, często także celibatu. Dzisiejsze objaśnienia mówiące o rozsądnym gospodarowaniu energią są interpretacją, nie jedynym historycznym znaczeniem.
- Aparigraha, niegromadzenie i nieprzywiązywanie się do posiadania: może otwierać pytanie, czy kolejny zakup rzeczywiście jest potrzebny do praktyki.
Pięć zasad dotyczących osobistej praktyki
Kolejna grupa pojawia się w sutrze II.32. Saucha wiąże się z czystością; santosha z zadowoleniem; tapas z dyscypliną i wysiłkiem; svadhyaya ze studiowaniem, w tym tekstów, oraz poznawaniem siebie; ishvara pranidhana z oddaniem się Iśwarze. Ostatniego pojęcia nie warto całkowicie pozbawiać jego religijnego i filozoficznego kontekstu.
W codziennych interpretacjach można pytać o porządek w miejscu praktyki, docenianie tego, co dostępne, regularność i gotowość do nauki. Warto przy tym wyraźnie rozróżniać klasyczne znaczenie od osobistego sposobu odnoszenia go do dzisiejszego życia.
Przyjrzyj się jednej zasadzie przez kilka dni
Wybierz na kilka dni satyę. Zauważ sytuacje, w których odruchowo mówisz „wszystko w porządku”, choć potrzebujesz wyjaśnienia lub przerwy. Nie musisz od razu zmieniać całego sposobu komunikacji. Zacznij od jednej uczciwej odpowiedzi w bezpiecznej sytuacji.
Innym razem możesz przyjrzeć się tapas. Czy regularność wspiera naukę, czy zamienia się w przymus ćwiczenia mimo choroby? Samo zmęczenie nie dowodzi wartości wysiłku. To, jak rozumiesz zasadę, ma znaczenie dla sposobu jej stosowania.
Zasady dotyczą także osoby prowadzącej
Ahimsa nie wymaga zgadzania się na krzywdę, a santosha nie oznacza obowiązku zadowolenia w każdej sytuacji. Nauczyciel także podlega odpowiedzialności za swoje postępowanie. Język filozofii nie powinien usprawiedliwiać nacisku czy przekraczania granic.
Najciekawsze pytanie często brzmi: „Co ta zasada pozwala mi zauważyć?”. Wtedy jamy i nijamy stają się zaproszeniem do refleksji, bez tworzenia rankingu bardziej i mniej jogicznych osób.







